Historia maszyn do pisania

Dzieciństwo (1713 - 1868 - 1895)

Wydawać by się mogło, że kiedy w okolicach roku 1448 Johannes Guthenberg wynalazł ruchomą czcionkę drukarską nic nie powinno stać na przeszkodzie, by dorobić do niej odpowiedni mechanizm i zbudować maszynę piszącą.
Droga do pierwszego prototypu zajęła jednak ponad 250 lat, a produkcja seryjna zaczęła się po ponad 400 latach.
Pierwsze patenty na maszynę do pisania wywodzą się z roku 1713 i należą do brytyjskiego inżyniera Henry Mili'ego. Niestety, nie zachowały się żadne rysunki ani opisy tego urządzenia. Pierwszą działającą maszynę do pisania skonstruował dopiero w roku 1808 Pellegrine Turri z miasta Reggio (Włochy). Maszyna Turri'ego wykorzystywała tłoki umieszczone pionowo nad kartką, na tłokach znajdowały się czcionki (23 litery alfabetu włoskiego i 4 znaki interpunkcyjne). Czcionki odbijały znaki na papierze przez papier węglowy, wynalazca wkrótce zastąpił go atramentem. Maszyna była wykonana w jednym egzemplarzu - dla niewidomej Caroliny Fantoni, która dzięki niej mogła prowadzić regularną korespondencję. W archiwach miasta Reggio ponoć znajduje się 16 listów napisanych na tej maszynie w latach 1808-1810.
Jednym z ojców maszyny do pisania (każdy sukces ma wielu ojców...) był też baron Karl Drais von Sauerbronn, uważany w Niemczech również za wynalazcę roweru. Swoją konstrukcję z 1823 roku nazwał "szybko piszącym pianinem" a była to wyjątkowo trudna w obsłudze maszyneria w której podając za pośrednictwem czterech dźwigni żądaną literę można było piątą dźwignią odbić ją na papierze. Cztery dźwignie służyły do wskazania fragmentów litery, który wchodziły w skład oczekiwanego znaku. Samo pisanie przypominało zatem proces wyświetlania litery we współczesnych nam diodowych (LED) i ciekłokrystalicznych (LCD) wyświetlaczach w kalkulatorach i zegarkach.
Za oceanem William Austin Burt w 1829 roku buduje z drewna swojego Typographera - prototyp maszyny pozbawiony możliwości przesuwu papieru. Patent przyznany Burtowi był pierwszym amerykańskim patentem na maszynę do pisania. Jak głosi legenda urzędnik patentowy informując Burta o tym fakcie powiedział wynalazcy z Detroit, iż ma dlań dwie wiadomości "dobrą i złą". Dobrą było oczywiście przyznanie patentu, złą - iż prototyp maszyny dołączony do wniosku spłonął w pożarze waszyngtońskiego biura patentowego.
Kolejny ważny element maszyny do pisania - taśma barwiąca to wynalazek włoskiego inżyniera Ravizzy, który zastosował ją w swojej konstrukcji z 1855 roku.
"Masową" produkcję "kul piszących" ("Skrivekugle") rozpoczął w roku 1870 duński pastor Malling Hansen. Na zlecenie Wielebnego Hansena maszyny w Kopenhadze produkowały zakładu Juergens Mechaniske Establissement. Maszyna miała kształt półkuli, z której wystawało 52 klawiszy i połączonych z nimi czcionek. Czcionki uderzały zawsze w to samo miejsce, papier natomiast znajdował się w specjalnej prowadnicy, która po każdym uderzeniu czcionki przesuwała go o jeden znak w lewo.
Wykonana ze stali i mosiądzu maszyna ważyła 165 funtów. Jedną z takich maszyn dostał na gwiazdkę od swojej siostry F. Nietzsche. Nietzsche szybko znienawidził ten, cierpiący jeszcze na wiele chorób wieku dziecięcego wynalazek, tak, że "Tako Rzecze Zaratustra" czy "Ecce homo" były pisane piórem. Więcej cierpliwości wykazali inni użytkownicy - maszyny Hansena oferowano w sprzedaży zarówno w Europie jak i Ameryce i wiele z nich było używanych jeszcze podczas I w.ś.
Podobno pierwszy model maszyny Hansena był oferowany w Londynie za około 100 funtów, następne - w bardziej przystępnej cenie 17 funtów.
W 1864 roku powstaje w Austrii urządzenie podobne do późniejszych maszyn do pisania. Niestety jego autor - Peter Mitterhofer wykonał je w całości z drewna tak, że nie nadawało się do produkcji seryjnej.

Bogato zdobiona maszyna
Ch. L. Sholesa - prototyp Remingtona

Jako oficjalną datę narodzin maszyny do pisania możemy przyjąć 23.06.1868 kiedy Sholes zarejestrował swój patent na maszynę do pisania. Historia zaczęła się kilka lat wcześniej - w latach LX XIX wieku Sholes wspólnie z prawnikiem Carlosem Gliddenem pracował nad maszyną automatycznie numerującą strony książek. W pewnym momencie Glidden zapytał Sholesa, dlaczego maszyna nie mogłaby oprócz numeracji drukować całej książki? Sholes - poeta, dziennikarz i wynalazca zapalił się do pomysłu Gliddena i zbudował pierwszą drewnianą maszynę do pisania. Produkcję maszyny według patentu Sholesa uruchomił w 1872 roku w Milwaukee James Densmore. W listopadzie 1872 roku Sholes wyposażył swoją, bogato dekorowaną maszynę w klawiaturę o układzie QWERTY [w Polsce i Niemczech spotyka się jeszcze układ QWERTZ], którą spotykamy do dziś w maszynach do pisania, komputerach a nawet klawiaturkach do wysyłania SMSów.
Wprowadzenie klawiatury QWERTY miało na celu spowolnienie piszącego tak, aby zbyt szybkie uderzenia w klawisze nie powodowały blokowania się uderzających w taśmę czcionek. Mechanizmy poczyniły od tego czasu wielki postęp, problem zakleszczania się klawiszy jest nam obcy, ale z wyjątkiem nielicznych specjalnych klawiatur układ QWERTY jest do dzisiaj wszechobecny.
W pierwszym roku produkcji maszyny Sholesa były sprzedawane głównie telegrafistom, reporterom-stenografistom i prawnikom. Niewiele maszyn kupowały firmy a tylko jedną instytucja rządowa. Jedną z pierwszych firm, która kupiła maszynę do pisania była słynna agencja dedektywistyczna Pinkertona. Ważnym klientem okazał się być James O. Clephane, który w Waszyngtonie i Nowym Jorku otworzył firmę "przepisywania na maszynie". W 1872 roku Emmett Densmore (brat Jamesa) otworzył przedstawicielstwo handlowe w Londynie, a w 1873 James Densmore otworzył pierwszy sklep z maszynami do pisania na Hanover Street w Nowym Jorku. Za $125 można było w nim kupić seryjnie produkowaną maszynę Sholesa. W latach LXXX XIX stulecia gwałtownie zmniejszyło się w USA zapotrzebowanie na broń, a chcący zagospodarować olbrzymie - i teraz już poniekąd zbędne fabryki producent znanych na całym Dzikim Zachodzie i w Wojnie Secesyjnej strzelb Remington zainteresował się nowym produktem, możliwym do wytwarzania w jego zakładach mechaniki precyzyjnej.
1.03.1873 Remington podpisał umowę z Sholesem i Densmorem dotyczącą produkcji w zakładach Remington Small Arms Co w Ilion (stan New York) maszyny do pisania. Remington udoskonalił konstrukcję Sholesa, dokupując w tym celu patenty Carlosa Gliddena z 1867 roku, które nie stanowiły własności Densmora i w 1876 roku rozpoczął seryjną produkcję "Sholes & Glidden Type-Writer".
W 1878 roku został wprowadzony udoskonalony Model 2; od pierwszego różniący się przede wszystkim możliwością pisania małymi i dużymi literami.
Jednym z pierwszych nabywców maszyny do pisania (1874) był Mark Twain, który w 1882 roku napisał na kuponej za $125 Życie na Missisipi. Pierwszym europejskim stukającym pisarzem był Lew Tołstoj (lata LXXX XIX wieku), zaś polskim - Bolesław Prus (1897), niestety, nie udało mi się ustalić jaką maszynę posiadał.
Po sukcesie Remingtona produkcją maszyn do pisania zaczęły interesować się również inne firmy, które przeszły częstą w tych czasach "ścieżkę ewolucji": karabin - maszyna do szycia - rower - maszyna do pisania; zmieniając produkty w miarę nasycenia rynku.
Niezależnie od rozwoju maszyn z klawiaturą QWERTY, które wkrótce stały się światowym standardem, w roku 1884 Hammond wprowadził na rynek swoją maszynę z dwurzędową klawiaturą (maszyny Hammonda z klawiaturą QWERTY były również dostępne). W maszynie Hammonda czcionki były umieszczone w specjalnym "koszyczku" z wulkanizowanej gumy, co pozwalało na szybką wymianę czcionek na inny krój. Bardzo trwałe i cenione przez maszynistki maszyny Hammonda były udoskonalane, z czasem wprowadzono napęd elektryczny i w niewiele zmienionej formie przetrwały aż do nastania epoki maszyn elektronicznych i procesorów tekstu.

Mechanizm Remingtona - piszący nie widzi tekstu

W 1885 roku na rynku pojawił się atrament anilinowy. Nasączona nim taśma do maszyny pozostawiała trwałe znaki (wcześniej stosowane taśmy pozostawiały szybko blednące znaki) co przyczyniło się do popularyzacji maszyn w urzędach i admininstracji. Ostatnim ważnym wynalazkiem, który przyczynił się do ostatecznego ukształtowania się mechanicznych maszyn do pisania w znanym nam do dziś kształcie był patent Franza X. Wagnera z 1895 roku, który zmienił mechanizm do pisania tak, że piszący mógł na bieżąco obserwować powstający tekst. Patent ten nabyła firma Underwood, która wkrótce rozpoczęła ostrą wojnę konkurencyjną z Remingtonem. Podobno pierwsza maszyna do pisania pozwalająca na obserwowanie pisanego tekstu powstała kilka lat wcześniej - w jednym ze źródeł spotkałem się z poglądem, iż wyprodukowała ją w roku 1883 kanadyjska firma Horton.
W roku 1889 pojawiła się pierwsza naprawdę przenośna maszyna do pisania - Blick Model 7 (projekt George C. Blickensderfera z Erie w Pensylwanii, znanego również jako konstruktor maszyny elektrycznej). Blick'i były produkowane przez Blickensderfer Co w Stramford w Connecticut. Lekkie maszyny były produkowane już wcześniej, niektóre z nich były nawet reklamowane jako "przenośne" (np. Hall z lat 1883-4), ale dopiero Blicka dawał się przenosić w walizce.

Wiek maszyn do pisania (1895 - 1980)

Maszyny produkowane na początku XX wieku miały już praktycznie wszystkie te elementy, które mają współczesne nam maszyny - czterorzędową klawiaturę w układzie QWERTY, wydzielony klawisz spacji, czcionki uderzające papier przez taśmę barwiącą, używanie jednego klawisza zmiany dla dużych / małych liter.
Pomysł elektryfikacji maszyny i zmniejszenia wysiłku piszącego (a warto pamiętać, że dopóki mechanizmy nie były wystarczająco precyzyjne potrzeba było naprawdę sporo siły) chodził już za słynnym amerykańskim wynalazcom Edisonem. Poważniejsze próby i pierwszą seryjną produkcję (około 40 maszyn) podjął w 1901 roku dr Thaddeus Cahill z Waszyngtonu (Cahill Writing Machine Co.). W 1902 roku pojawiła się pierwsza, nowoczesna maszyna elektryczna Blickensdorf. Rozwiązać wszystkie problemy techniczne i wprowadzić w pełni funkcjonalny model rynkowy udało się jednak dopiero w latach dwudziestych J. Smatherowi.
Sama maszyna mechaniczna też cały czas się zmieniała. Z jednej strony ich konstruktorzy pracowali nad poprawieniem walorów użytkowych (zmniejszenie siły uderzania w klawisze, większa niezawodność) z drugiej strony rozwijali ich możliwości. W ten sposób powstały m.in. maszyny dla księgowych - z bardzo długim wałkiem i mechanicznymi tabulatorami, pozwalającymi w prosty sposób tworzyć rozbudowane tabele. Niektóre modele tych maszyn miały wbudowane kalkulatory mechaniczne pozwalające na wykonywanie podstawowych działań arytmetycznych. Innym kierunkiem rozwoju maszyn do pisania były maszyny przenośne - szczególnie lubiane przez dziennikarzy i pisarzy. Maszyny te zwykle były pozbawione wszystkich funkcji poza oczywiste minimum, aby możliwie zmniejszyć ich wagę.
Początek XX wieku to nie tylko wprowadzenie do biur maszyn do pisania, ale również zapoczątkowana w USA i szybko przeniesiona do Europy nowa koncepcja organizacji pracy biurowej. W miejsce urzędników "prowadzących klienta" (lub sprawę) od początku do końca pojawiła się specjalizacja: oddzielne zespoły zacząły zajmować się np. sprzedażą, oddzielne spedycją i logistyką, oddzielne księgowością itd. W miarę rozpowszechniania się takiego modelu organizacji w biurach znalazło się miejsce dla pań - początkowo tylko jako sekretarek i maszynistek.
Pozwalające na tworzenie miejsc pracy poza domem rozpowszechnienie się maszyn do pisania w pewnym stopniu pomogło raczkującym wówczas ruchom na rzecz praw kobiet.
W latach dwudziestych zaznaczył się wyraźny podział w konstrukcji maszyn do pisania:

  • maszyny przenośne
  • maszyny biurowe - sekretarskie
  • maszyny biurowe - księgowe
  • maszyny do hal maszyn
    W przypadku maszyn biurowych nie dbano specjalnie o ich wygląd. Lata wielkiego kryzysu powodowały, iż ludzie byli zachwyceni, jeżeli tylko mieli jakąkolwiek pracę - nikt nie zwracał uwagi na estetykę narzędzi do jej wykonywania. Podobnie w latach II w.ś. wysiłek (po obydwu stronach) był skierowany ku wygranej, nie ku poszukiwaniu piękna.
    Większość fabryk wróciła też do swojego pierwotnego profilu produkcji - broni. A nawet ci, którzy nie mieli takich doświadczeń szybko nauczyli się broń produkować. Na przykład zakłady Underwooda wyprodukowały między VI 1942 a VIII 1945 ponad pół miliona sztuk podstawowego karabinu armii amerykańskiej M1.
    Dopiero po II w.ś. nadszedł czas na wzornictwo przemysłowe. I nie był to czas zmarnowany, gdyż włoska maszyna Olivetti Lettera 22 została w roku 1959 uznana przez 100 osobowe jury fachowców za "najlepszy produkt przemysłowy ostatnich 100 lat". W uzasadnieniu tego werdyktu powiedziano m.in. W przenośnej maszynie do pisania Lettera 22, która jest łatwa do transportu i przechowywania i odznacza się zwartą formą, projektant w jasny sposób zachował postać pudełka. Ten obraz podkreślony jest subtelną integracją części. Przy tym jednolity beżowy kolor podkreślony jest przez nadzwyczaj efektowny akcent - jeden jedyny klawisz tabulatora w świetlistej czerwieni. Same klawisze wykonane są jako płaskie miseczki; forma która zachęca zarówno oczy jak i palce". Projektantem Lettery 22 był Nizolli - ale inni projektanci również bardzo się starali - np. IBM wprowadza maszyny w wielu kolorach, zgabna wschodnioniemiecka maszyna Kolibri jest oferowana m.in. w kolorze "przejrzałej wiśni".

    Enigma - najsłynniejsza
    maszyna szyfrująca

    Jeszcze w latach XX z maszyn do pisania wyewoluowały maszyny szyfrujące.
    Tak się złożyło, że najsłynniejsza z nich - skonstruowana przez Arthura Scherbiusa w 1918 roku i wprowadzona na wyposażenie Wehrmachtu w 1926 roku Enigma nie była zaopatrzona w czcionki i taśmę tylko żaróweczki z literami, gdyż wynik jej pracy był zwykle przesyłany radiowo alfabetem Morse'a.
    ( Więcej o Enigmie - kliknij tutaj).

    Telex Siemens

    Mechanizmy maszyn do pisania zapoczątkowały też konstrukcję dalekopisów (teleksów) - które w sumie nie są niczym innym, jak elektryczną maszyną do pisania ze zdalną klawiaturą i telefonicznym urządzeniem do wybierania numeru.
    Pierwszy telex (nazywany po polsku dalekopisem) próbował skonstruować w 1902 roku młody amerykański inżynier Frank Pearne. Po roku zniechęcony porzucił rozpoczęte prace i zajął się nauczaniem ("Kto umie - robi, kto nie umie zrobić - naucza, kto nie umie nauczyć - zarządza" jak mawia przysłowie z kręgu Dilberta...).
    Potrzeba porzucenia typowego telegrafu z jego niewygodnym alfabetem Morse'a była duża tak, że rozgrzebany projekt Pearne'a podjął Charles Krum, który wspólnie z synem Howardem w roku 1906 skonstruowali w oparciu o dwie maszyny do pisania Olivier do których pomocowali elektromagnesy i silniki pierwszy działający prototyp teleksu. Ich konstrukcja została wprowadzona na rynek dopiero w roku 1924 przez firmę Morkum Company.
    Lata XX wykreowały odpowiedni rynek dla tego nowego wynalazku - zapotrzebywanie na szybki przesył informacji tekstowej (znacznie przyjaźniejszej dla odbiorcy, niż .--..-..--.) pojawiło się przede wszystkim ze strony agencji prasowych i giełd.
    Same dalekopisy okazały się natomiast kilkadziesiąt lat później podstawą do budowy terminali komputerowych.

    Maszyna indeksowa
    Mignon - AEG

    Nie można pominąć bardzo kiedyś popularnych maszyn "indeksowych". W XIX wieku kiedy maszyna do pisania kosztowała zwykle ok. $100 (w USA) - czyli więcej niż obecnie bardzo dobry komputer osobisty z pełnym wyposażeniem największym kosztem jej wyprodukowania była klawiatura i skomplikowany system młoteczkowego przełożenia uderzenia z klawisza na czcionkę. Myśl, aby stworzyć tanią i powszechnie dostępną maszynę do pisania przyświecała wielu producentom. W ten sposób narodziła się maszyna "indeksowa" - w której wybierano znak - najczęściej rysikiem na specjalnej tabliczce, lub obracając kołem z literami - a następnie naciskając odpowiedni klawisz lub dźwigienkę dosuwano czcionkę z wybraną literą do papieru.
    Na maszynie indeksowej nie można było pisać szybko, ale szybkość była kompromisem, na który zgadzały się osoby kupujące urządzenie nawet za 5% ceny normalnej maszyny. Rozwiązania takie były spotykane w zabawkowych maszynach dla dzieci jeszcze w latach pięćdziesiątych, podobny system stosowała też w swoich etykieciarkach tłoczących napisy w wąskiej samoprzylepnej taśmie firma Esselte - Dymo (jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych), dopóki nie przestawiła się na elektroniczne drukarki etykiet.
    Podobny mechanizm wykorzystywano w maszynach używanych do pisma chińskiego i japońskich - Kanji, Hiragama (uproszczone Kanji) i Katakama (pismo stenograficzne). Niemożność prostej adaptacji maszyn europejskiej konstrukcji wynika z dużej ilości znaków pisma Kanji - oficjalny japoński alfabet zawiera ich 1945, w tym 881 podstawowych; w codziennym języku chińskim używa się około 4'000 znaków; w literaturze fachowej - ok. 10'000 zaś największe słowniki mają ponad 45'000 znaków (w tym oczywiście całkiem sporo praktycznie już nie używanych). Aby poradzić sobie z tym problemem maszyny piszące w alfabecie Kanji miały zwykle jeden klawisz i wymienne płytki, na których umieszczonych było do 3'000 znaków. Same urządzenia były kosztowne, olbrzymie i trudne w obsłudze, dlatego spotykano je stosunkowo rzadko. Pod trzcinowe strzechy trafiło dopiero wapro - elektroniczne urządzenie łączące w sobie edytor tekstów i drukarkę (początkowo mozaikową, później wektorową lub laserową). Wapro (nazwa pochodzi od wado prosesso) ma w pamięci zaszytych ponad 3'000 znaków i edytor ganji pozwalający tworzyć własne znaki. Pierwsze wapro weszły na rynek w latach LXX, obecnie największymi producentami tych popularnych urządzeń są Sharp, Toshiba i NEC.
    W Izraelu wykorzystywano maszyny produkcji europejskiej i amerykańskiej ze zmienionymi czcionkami i klawiszami oraz odwróconym kierunkiem przesuwu wałka. Adaptacje były wykonywane przez samych producentów jak i przez miejscowych rzemieślników.
    Inną ciekawostką są maszyny z głowicą kulkową. Pomysł narodził się wprawdzie w XIX wieku, ale dopiero technologia XX wieku pozwoliła firmie IBM w roku 1961 zaprezentować maszynę, w której miast ułożonych w wygodnym koszyczku czcionek zastosowano kulkę z czcionkami poruszającą się w dwóch płaszczyznach. Największą zaletą tego wynalazku była łatwość zmiany kroju czcionki - rzecz dla tradycyjnych maszyn do pisania praktycznie niedostępna. Pomysł ten był na tyle dobry, że IBM zastosował go również do drukarek komputerowych. Było to o tyle ważne, iż stosowane ówcześnie drukarki mozaikowe (igłowe) oraz wierszowe miały dość niską jakość druku, z pewnością nie wystarczającą dla prowadzenia korespondencji. Przyzwoitą jakość druku w drukarce komputerowej udało się IBMowi uzyskać dopiero w roku 1975 wprowadzając (wyjątkowo zresztą drogą i trudną w obsłudze) drukarkę laserową.

    Rozstanie (1980 - 1995)

    Początek końca klasycznych maszyn do pisania to rok 1964. IBM wprowadza na rynek drogie, niezgrabne i wyjątkowe trudne w obsłudze urządzenie pod nazwą MTST - czyli maszyna do pisania z taśmą magnetyczną. Samo to urządzenie nie zachwiało rzecz jasna rynkiem maszyn do pisania, ale wyraźnie wskazało dalszy kierunek rozwoju tych urządzeń:

  • możliwość zachowywania pisanego tekstu
  • możliwość dokonywania korekty tekstu
  • możliwość dowolnego łączenia fragmentów tekstu
  • możliwość drukowania standardowego tekstu z wymiennymi elementami (korespondencja seryjna). Inżynierowie IBM i firm konkurencyjnych widząc, z jak dobrym przyjęciem spotkała się MTST wzięli się do pracy, w której efekcie szybko pojawiły się maszyny posiadające wyświetlacz (matryca LED lub monitor, póżniej również ciekłokrystaliczny) a w miejsce zapisu na mało praktycznej taśmie pojawiły się dyskietki. Jednocześnie zmniejszano wielkość całego urządzenia. Produkowane na początku lat osiemdziesiątych najdroższe zestawy do edycji tekstów składały się często z:
  • drukarki mozaikowej (igłowej) o 24 igłach
  • monitora znakowego
  • klawiatury
  • stacji dyskietek (często 3", nieco mniejszych od obecnie spotykanych 3.5")
  • oprogramowania do edycji tekstów zawierającego m.in. słownik ortograficzny, szablony dokumentów, typowe zwroty, edycję tabel wraz z podstawowymi obliczeniami, możliwość wprowadzenia grafiki monochromatycznej np. logo firmy, kilka czcionek

    To nie telewizor!
    Smith Corona z roku 1984
    (bez klawiatury) Żródło: Allegro

    Takie zestawy nie były tańsze od komputerów PC, ale ich uniwersalność była znacznie mniejsza. "Pomostem" do świata PC były komputery produkowane m.in. przez Olivetti i Amstrad-Schneidera, które w pamięci ROM miały "zaszyty" edytor tekstu. Jeżeli podczas startu systemu nie włożono doń dyskietki z DOSem uruchamiał się edytor tekstu.
    I tak maszyna do pisania ustąpiła w biurze miejsca komputerowi PC (a za oceanem również Apple). Maszyny pozostały jedynie na rynku urządzeń przenośnych - ale i tutaj elektronika wkraczała coraz mocniej. Najpierw wyposażono je w wyświetlacze LCD, następnie w złącza do PC (mogły służyć jako drukarki a w bardziej zaawansowanych modelach również można było przesłać tekst ASCII). Ekspansja laptopów i notebooków szybko zamknęła również i ten rynek.
    Sam "pogrzeb" maszyn do pisania odbył się na sali sądowej w lipcu 1995 roku. Firma Smith Corona, jeden z największych producentów amerykańskich ogłosił właśnie bankructwo. Sędzia, który zastanawiał się nad planem ratunkowym zadał pytanie prezesowi "Ile czasu potrzebuje firma, żeby znowu stanąć na nogi?". Prezes zdumiał się "Ile czasu? Przecież czas to nasz największy wróg".
    Sędzia nie miał więcej pytań. Po kwadransie zamknął rozprawę.
    I pewien rozdział w dziejach cywilizacji.

    Zobacz koniecznie CHRONOLOGIĘ !!!